Drodzy Goście,

Stronę tę założyłem dla upamiętnienia życia i twórczości Ojca mojego - Leonarda Turkowskiego. Był człowiekiem więcej niż przeciętnym. Potwierdzają to pozytywnie Go wspominający uczniowie szkół podstawowych i liceów pedagogicznych, w których uczył, potwierdzają wspomnienia osób ze środowisk, w których przebywał i pracował, osób, które miały sposobność Go poznać. Świadczy o tym dwadzieścia książek, dwa i pół tysiąca artykułów, felietonów, opowiadań, wierszy, radiowych audycji, dziennikarskich notatek.

Nie postawię Mu pomnika. Nie tylko z braku funduszy. Dziś więcej od granitu czy marmuru znaczy obecność w internecie. Życzę Wam, Drodzy Goście, znalezienia tu czegoś dla siebie.

                                                                                                                               Marek Turkowski

                                                Z ostatniej chwili  Nowe stare zdjęcie i wiersz

      

Wiersz na styczeń                 

 

 

Styczeń

 

Poleciały w niebo barwnym ogniem
noworoczne życzenia.

Z okien rynku sny zwisają pogodne
zanurzone w księżycowym cieniu.

 

Bramy, baszty w śnieżnych czapach przysiadły --
księżyc gile spod okapów płoszy.

Las za miastem ziewa czarnym gardłem.
W głuszy palą się wilcze oczy.

 

Śnieżnym pyłem noc spada w ulice
i zaspami przyczajona trwa.

Na przedmieściach koguty głośno liczą
ciche kroki nowego dnia.

 

Wiersz Leonarda Turkowskiego z tomiku "Dojrzewanie".