Drodzy Goście,

Stronę tę założyłem dla upamiętnienia życia i twórczości Ojca mojego - Leonarda Turkowskiego. Był człowiekiem więcej niż przeciętnym. Potwierdzają to pozytywnie Go wspominający uczniowie szkół podstawowych i liceów pedagogicznych, w których uczył, potwierdzają wspomnienia osób ze środowisk, w których przebywał i pracował, osób, które miały sposobność Go poznać. Świadczy o tym dwadzieścia książek, dwa i pół tysiąca artykułów, felietonów, opowiadań, wierszy, radiowych audycji, dziennikarskich notatek.

Nie postawię Mu pomnika. Nie tylko z braku funduszy. Dziś więcej od granitu czy marmuru znaczy obecność w internecie. Życzę Wam, Drodzy Goście, znalezienia tu czegoś dla siebie.

                                                                                                                               Marek Turkowski

                                                Z ostatniej chwili  Uczniowie pamiętają

      

Wiersz na każdą porę roku                 

 

 

Szczęście

 

Szczęście – to nie jest lśniący jedwab, ni złoto,
ani auto pędzące po szosie.
Każdy tą samą jest dławiony tęsknotą,
choćby kąpał się w złocie, jak w rosie.

 

Szczęście – to nie jest szał kawiarni, ni wino,
ni pałace wykute z marmuru.
Rozkosze z dymem wonnych cygar upłyną,
pieśń boleści z serc jęknie, jak z chóru.

 

Szczęście jest blisko – w tobie samym, w twej duszy,
tylko ze snu obudzić je trzeba,
a łzy niemądre swojem ciepłem osuszy
i poniesie myśl smutną do nieba.

 

Szczęście jest wszędzie – przed twym domem, na przyzbie
i chce wstąpić wraz z tobą do wnętrza.
Tylko je zaproś, a rozścieli się w izbie
i zabarwi biel murów jak tęcza.

 

Szczęście jest wszędzie – wszędzie sięga swym lotem –
wszędzie znajdziesz je, jeśliś w potrzebie:
leży wzgardzone przed twym domem pod płotem,
tylko zobacz i weź je do siebie.

 

 

Wiersz 21-letniego autora opublikowany w wydawnictwie "Scena Oświatowa", rok 1935, nr 7, s. 54