Drodzy Goście,

Stronę tę założyłem dla upamiętnienia życia i twórczości Ojca mojego - Leonarda Turkowskiego. Był człowiekiem więcej niż przeciętnym. Potwierdzają to pozytywnie Go wspominający uczniowie szkół podstawowych i liceów pedagogicznych, w których uczył, potwierdzają wspomnienia osób ze środowisk, w których przebywał i pracował, osób, które miały sposobność Go poznać. Świadczy o tym dwadzieścia książek, dwa i pół tysiąca artykułów, felietonów, opowiadań, wierszy, radiowych audycji, dziennikarskich notatek.

Nie postawię Mu pomnika. Nie tylko z braku funduszy. Dziś więcej od granitu czy marmuru znaczy obecność w internecie. Życzę Wam, Drodzy Goście, znalezienia tu czegoś dla siebie.

                                                                                                                               Marek Turkowski

                                                Z ostatniej chwili  Nowe stare zdjęcie i wiersz

      

Wiersz na listopad                 

 

 

Oczekiwanie śniegu

 

Mamy w sobie listopad
wyjący w piersiach bólem, --
praca w asyście łopat
wróciła do domu z pól;

z nią razem powróciły
te dawne sny o niczem, --

zgubionej jesienią siły
nie wróci nam nawet bicz.

 

Odpychamy sny -- nieznośnice --
w listopadowe noce, --

kładą się na ulice
czekając na śnieżny koc.

 

...A może śnieg je zabije...
Wznosząc nerwowo do góry

nasze łabędzie szyje,
o śnieg się modlimy do chmur.

 

Wiersz z 1933 roku opublikowany w tomiku "Krzyż na rozdrożu" (1935)